Prezentownik
Na różne okazje. Ale stworzony z okazji świąt. /uwaga, długie!/
Potrzebujemy świąt. Dla niektórych to równoznaczne z potrzebą świąt religijnych, dla innych chodzi o okazję do spotkania z bliskimi. Erich Fromm twierdził, że człowiek potrzebuje punktów wyjątkowych w życiu, w swojej twórczości powtarzał, że rytuały i dni świętowania to elementy budujące nie tylko tożsamość jednostki, ale też wspólnotę. Rytuały, święta i symboliczne praktyki pomagają ludziom przekraczać monotonność życia codziennego, tworząc przestrzeń na refleksję i doświadczenie wspólnoty.
I o tym też, moim zdaniem, są święta. Taka, wydaje mi się, jest ich funkcja.
Forma? Przeróżna. Narodziny Zbawiciela (Boże Narodzenie), świętowanie cudu związanego z bardzo wydajną oliwą (Chanuka), radość związana z faktem, że od teraz dzień będzie dłuższy, noc krótsza i że wszystko jest cyklem, a my wchodzimy w kolejny obrót spirali (Natura)… Serio, okazji do świętowania w grudniu mamy sporo :)
Po tym przydługim wstępie chciałabym przedstawić kilka propozycji prezentowych, którymi możemy obdarować najbliższych. Czy z okazji jakiegokolowiek święta, czy bez okazji, bo robienie czegoś miłego drugiej osobie to przy okazji bycie dobrym dla siebie. Bo darowanie prezentów może prowadzić do wzrostu poziomu oksytocyny, zarówno u osoby dającej jak i obdarowanej. Oksytocyna to „hormon miłości”, „więzi społecznych”. Odgrywa kluczową rolę w budowaniu relacji, empatii i poczucia zaufania.
Czy to znaczy że TRZEBA KUPIĆ PREZENT BO INACZEJ SIĘ NIE LICZY?
Nie :) Można być, rozmawiać, wspierać, dać drugiej osobie swój czas, uwagę, bliskość. I to jest więcej niż wystarczające. Jeśli jednak ktoś z Was ma ochotę na prezent, poniżej kilka pomysłów ode mnie. Mam nadzieję że trafionych :)
1. Dla psiarzy i rodziców, chociaż nie chcę żeby ktoś się poczuł wykluczony. Dlatego nazwijmy tę kategorię Dla spacerujących często.
Tak, wszyscy chętnie wychodzimy do parku i lasu na spacer. Mam jednak wrażenie że zapał spacerowy większości chowa się razem z promieniami letniego słońca. A psiarze i świeżo upieczeni rodzice nie poddają się, wychodzą twardo. Deszcz, czy nie, zimno, mokro - oni wychodzą.
Z myślą o nich i tych chłodnych, mokrych spacerach polecam kubki termiczne. Jakie konkretnie? To zależy co lubią. Dla jednych ważne jest, żeby nic się nie wylało i wrzucone do torby i plecaka nie narobiło problemów, inni nie mają takich wymagań. Bo przy wózku jest uchwyt na kawę. Do tego pyszna herbatka, na przykład biała z kokosem i marakują.
Kubek porcelanowy Villeroy & Boch
Zwracam Waszą uwagę na materiał z jakiego całość jest wykonana. Polecam naturalne, trwałe materiały - porcelanę, szkło, stal nierdzewną.
Termos który trzyma temperaturę przez całą noc (super na ciepłą wodę z goździkami rana) i nie przecieka. Testowałam już dużo, ten mi służy już 6 rok.
2. Skarpetki
Dumbledor miał już wszystko, dlatego jego marzeniem była para porządnych skarpet. Sama jestem bardzo wybredna pod tym kątem i kiedy uda mi się znaleźć dobre skarpety, od razu kupuję 5-6 par. Porządne skarpety to taka mała przyjemność na początek dnia.
Osobom neuroatypowym oraz tym, które chcą zrozumieć jak można szukać ideału w czymś tak banalnym jak skarpeta polecam te marki New Balance. Świetnie rozplanowane miejsca ucisku na stopie sprawiają, że podczas porannego szykowania się można na moment się zatrzymać i skupić na tym, co czuję w stopie. I know, kiedy ktoś nigdy nie poświęcił temu zagadnieniu więcej uwagi może myśleć że to stek bzdur. Ale osoby, które (jak ja), spędzają sporo czasu na poszukiwaniu idealnej pary skarpet mają szansę odnaleźć mocnego zawodnika. Poniżej dwa modele które znam i polecam:
Skarpety New Balance LAS42132AS5 – multikolor
Skarpety New Balance LAS33763WM – multikolor
Osobom neurotypowym, albo zwykłym estetom polecam bougie skarpetki z misiem Ralph Lauren. Czy są warte swojej ceny? Nie bardzo. Czy są urocze? No tak. Taki prezent dla kogoś, kto lubi ładne rzeczy i ma już wszystko :)
Nie wiedziałam że skarpety mogą zająć tak duży fragment tego tekstu, a tu proszę - jeszcze nie koniec. Jeśli mogę coś polecić - zwróćcie uwagę na skład. Niech w większości będzie to włókno naturalne. Lepiej kupić jedną parę z wełną, czy bawełną w składzie, niż 10 pak poliestrowych szmatek, które po kilku praniach nadają się do śmietnika. Kolejna ważna kwestia - te poliestrowe nie grzeją. Te z naturalnych materiałów - radzą sobie w mrozie.
3. Czary mary
Są osoby dla których wibracje, czakry i energia znaczą coś więcej. I jeśli masz w swoim otoczeniu taką osobę, lub sam(a) nią jesteś, czemu nie zrobić magicznego prezentu?
Kiedyś od przyjaciół dostałam w prezencie konsultacje z szamanem. To było ciekawe doświadczenie :)
Polecę Wam sklep mojej znajomej, Moniki, która dobiera i sprzedaje kamienie i minerały, które mają wpływać na naszą energię. Bzdura? Spoko, przewiń. Dalej czytasz? Pozwól że przypomnę o efekcie placebo. To nasza głowa nadaje moc, sprawczość przedmiotom, rytuałom i substancjom. Kiedy wierzymy że przyjmujemy lek na ból głowy, głowa przestaje boleć, nawet jeśli lekiem była pastylka z pudrem bez substancji czynnej. Ten mechanizm funkcjonuje na tyle często, że został zbadany i nazwany. Podobnie sprawa ma się z kamyczkami. Jeśli uwierzymy, że ten konkretny kamień dodaje pewności siebie - dlaczego mielibyśmy nie włożyć go do kieszeni przed ważnym spotkaniem? To taki dodatkowy rytuał, którym budujemy swoje dobre samopoczucie.
Podobnie sprawa wygląda z kadzidłami, rytuałami oczyszczającymi, pozytywnie ładującymi, czy z tarotem. Chodzi o rytuał, moment w czasie, kiedy zaznaczamy chęć zmiany - pochylamy się nad zagadnieniem, problemem. Niektórzy zapalą kadzidełko i zapomną o wszystkim. Inni po rytuale faktycznie zaczną wprowadzać zmiany w swoim życiu. Jak by nie było - miło że ładnie pachnie w domu :)
/Disclaimer. Czy jak czary mary to znaczy że wystarczy zapalić kadzidełko i życie się zmieni? Nie. Trzeba jeszcze życie zmienić. Kadzidełko to taki symboliczny moment gdzie oficjalnie sobie mówię: „zmieniam!”. Tak jak ze ślubem - fajny, symboliczny moment, ale bez codziennego dbania o relację szału nie będzie. Nawet jeśli suknia była piękna, a jedzenie wszystkim gościom smakowało.
Czy jeśli ktoś ma poważne problemy, kadzidełko pomoże? Nie. Jak ktoś odetnie sobie palec, najlepszym rozwiązaniem jest zadzwonić na pogotowie, a jak zmaga się z problemami psychicznymi - udać się do specjalisty. Mam wrażenie że to oczywiste, ale wolę zaznaczyć, żeby nie było niepotrzebnych nieporozumień./
4. Zapachy
Najlepiej naturalne, takie które nie robią nam krzywdy podczas używania. Kto lubi kadzidła żywiczne ten wie, że używanie ich to skomplikowany proces. Bo trzeba rozpalić węgielek, w połowie palenia tego węgielka mamy już dosyć zapachu, bo jest zbyt intensywnie, później rozpalić ten sam węgielek to mordęga… ogólnie, robi się z tego całe przedsięwzięcie. I tutaj cała na biało wchodzi kamienna kadzielnica. Nie ma węgielka, jest miejsce na tealight* i siateczka do położenia grudki żywicy. Czysto, szybko, przyjemnie. Gamechanger.
*tealight tealightowi nierówny. Ważne jaki wosk palimy. Sama używam i bardzo polecam wosk pszczeli. To jedyny wosk, który działa nie negatywnie, nie neutalnie, ale pozytywnie. W trakcie spalania emituje jony ujemne, które mogą pomóc w neutralizowaniu zanieczyszczeń powietrza, takich jak kurz, pleśń i alergeny. Żadna inna świeca nie ma takiej supermocy. Dlatego jeśli planujecie komuś sprawić w prezencie taką kadzielnicę, warto dorzucić tealighty z wosku pszczelego. Dostępne u każdego pszczelarza na allegro :)
Kadzidła
Kiedy już mamy bazę, na ruszt kadzielnicy można położyć przeróżne rzeczy. W internecie można dostać mieszanki ziół i żywic.
Można też kupić czyste kadzidło olibanum, które najbardziej polecam na start. Nie tylko pachnie jak skrzyżowanie gotyckiej katedry w środę popielcową z koszem cytrusów, to jeszcze działa pozytywnie na wnętrze. Podczas spalania wydziela kwas bosweliowy, które ma trzy supermoce:
Antybakteryjne i przeciwwirusowe: Neutralizuje drobnoustroje w powietrzu, redukując ilość bakterii, wirusów i grzybów w otoczeniu.
Dezynfekujące: Usuwa szkodliwe mikroorganizmy, co sprawia, że powietrze staje się czystsze i zdrowsze do oddychania.
Jonizujące: Olibanum może emitować jony ujemne, które wiążą się z cząsteczkami pyłu, pleśni i alergenów, pomagając je usunąć z powietrza
Jako alergiczko astmatyczka ogromnie polecam to kadzidło. Serio ratowało mnie w najgorszych momentach, kiedy przez pylenia miałam ogromne problemy z oddychaniem.
Dla tych którzy (jakimś cudem) nie uważają że gotycka katedra i środa popielcowa to piękny zapach, polecam mieszanki ziołowe, na przykład Miłość. Słodka i piękna mieszanka, też naturalna :) W jej skład wchodzą: jaśmin, róża, skórka pomarańczy i mieszanka żywic.
Powoli wychodzimy z tematów magicznych i wracamy do normalnych prezentów. A tutaj mieszanka pięknego, ponadczasowego designu, jakościowych materiałów, produktów z historią i świeżo narodzonych marek, które pokazują, że młode nie znaczy głupie.
Normalne prezenty
Na pierwszy ogień Foppa. Marka Wiktorii Lenart. Piękne, jakościowe produkty, które zwracają uwagę we wnętrzu. Są jak ziarenko pieprzu w zupie - dodają tego czegoś, sprawiają że nie ma nudy. Uwielbiam i polecam ogromnie!
CUDOWNA neonowa taca. Gdzie taka? Na stolik kawowy! Wyciągnie kij z tyłka w każdym wnętrzu
Kawałek historii i jakości. Czyli młynki do soli i pieprzu Peugeot.
Design dla zwierzolubnych. Czyli porządna, ceramiczna miska na wodę i jedzonko dla psa i kota. Wiadomo że z ceramiki smakuje lepiej niż ze stali, czy (błagam, nie!) plastiku. Tym bardziej że zwierzaki mają na maksa rozwinięty zmysł powonienia. Jaka miska konkretnie? A może coś od Waszego lokalnego speca od ceramiki?
Tutaj piękny zestaw od Freddie&Wolf
Świece w pięknych kolorach, z porządnym składem, bo zrobione z wosku rzepakowego. Na dodatek zaprojektowane przez naszą koleżankę z Insta - Sandrę z exploringinteriors
Przytulność to podstawa. Do momentu rozwinięcia spirali - przesilenia zimowego odmawiam niepotrzebnych aktywności i celebruję czas pod kocem. I tutaj polecam Wam poszukać w prezencie koca wełnianego. Nie idźcie na ustępstwa, nie wybierajcie poliestrowych czy nawet bawełnianych koców. Na zimę wełna robi robotę. Nie ma nic przyjemniejszego niż wieczór z książką, z bosymi nogami owiniętymi takim kocykiem. Ciepło i miło. Jaki konkretnie? Radzę poszukać w internecie, w TK Maxxie. Sama mam koc z firmy Eskimo z wełną merynosów. Jeden, porządny.
Pójdźmy o krok dalej. A co gdyby siedzieć na owczej skórce? Wiadomo, nie jest to prezent dla wegan. Ale świetnie się nadaje dla malutkich i większych dzieci, alergików i ogólnie osób, które lubią być w kontakcie z jakością:
Termoregulacja: Utrzymuje ciepło zimą, a latem chłodzi dzięki właściwościom oddychającym.
Hipoalergiczność: Jest delikatna dla skóry i rzadko wywołuje alergie.
Właściwości higroskopijne: Pochłania wilgoć, pozostając sucha w dotyku.
Miękkość i komfort: Zapewnia przyjemną w dotyku powierzchnię, idealną do kontaktu ze skórą.
Naturalne właściwości antybakteryjne: Chroni przed rozwojem drobnoustrojów.
Dostępna na Allegro, można kupić od Górala. Albo dostać od ręki w ikei. Ważne żeby nie kupowac udawanej skórki z poliestru. To jest magnes na kurz i roztocza. Naturalna - wręcz odwrotnie.
Sekcja oświetlenia:
Tutaj polecam piękne lampy stołowe, z porządnych materiałów - szkło (Murano), muszle, porcelana, drewno. Jakie konkretnie? Zależy od stylu osoby obdarowanej. Jeśli nie masz pewności - kup smart żarówkę i dodatkowo daj bon do sklepu na lampę - niech osoba sobie sama wybierze co lubi.
Szczególnie zwracam Waszą uwagę na lampy solne. Mogą wyglądać jak odłupany kawał soli, ale mogą być też idealną kulą. A we wnętrzu tworzą nastrój do siedzenia pod kocem z herbatką i rozlewają ciepłe światło.
Tutaj moja lampa z TK maxxa. Zrobiona z muszli. Nie każdemu się spodoba, ale ja jestem zachwycona.
Na koniec tak nieśmiało dodam moje ebooki do listy. Dla tych, którzy budują się, albo jakoś tak zawsze interesowali się ładnymi rzeczami - polecam KOLOR. Doda pewności w tworzeniu pięknych wnętrz, poszerzy wiedzę o kolorach i pomoże podczas wielu decyzji zakupowych. Najbardziej opłaca się w pakiecie z atlasem kolorów - to gotowe propozycje kolorów do wykorzystania we wnętrzach.
Kolor w pakiecie z atlasem kolorów
A dla świeżo upieczonych rodziców świetnym prezentem będzie Pokoik w pakiecie z plakatami do wydrukowania, które rozwijają bąbelki.
Pakiet Pokoik z dodatkami
Czy ktoś dotrwał do końca? Jeśli tak - proszę bardzo! Kod -15% na prezenty z mojego sklepu: 3FX48Q5G. Top secret, tylko dla Was!
Czy rozwiązałam wszystkie Wasze problemy prezentowe? Śmiem wątpić. Ale może chociaż trochę zainspirowałam.
Na koniec, standardowo link do playlisty
Pięknego dnia!
NK


















